Jest nowy lider zestawienia, na które żadne lotnisko nie chce trafić.

Co roku firma AirHelp, zajmująca się prawami pasażerów, bierze pod lupę setki europejskich portów i wystawia im oceny. W najnowszej edycji przeanalizowano blisko 280 lotnisk z 76 krajów, a pod uwagę wzięto trzy rzeczy: punktualność (aż 60 procent końcowej noty), ogólne wrażenia z pobytu na lotnisku oraz udogodnienia i komfort (po 20 procent każde). Za lot punktualny uznaje się przy tym taki, który wystartował lub wylądował w ciągu kwadransa od rozkładowej godziny.

I właśnie na szczycie listy najgorszych doszło do zmiany warty. Nowym "liderem" została Lizbona ze średnią notą 6,59 na 10 - a to nie jest wynik, którym ktokolwiek chciałby się chwalić. Portugalski port od miesięcy tonie w kolejkach: do kontroli bezpieczeństwa i do odprawy granicznej ustawiają się gigantyczne ogonki, częściowo przez wdrażanie nowego unijnego systemu wjazdowo-wyjazdowego EES. Punktualność wypadła tu wyjątkowo słabo, bo na zaledwie 6,3 punktu.

Drugie miejsce zajął dotychczasowy rekordzista, czyli lotnisko Diagoras na Rodos (6,67), a podium zamknął Manchester (6,71) - port, przez który przewija się mnóstwo Polaków. I to wcale nie koniec znajomych nazw.

Tuż za podium wylądowało Bergamo, jedno z ulubionych lotnisk polskich turystów lecących do Włoch tanimi liniami. W pierwszej dziesiątce znalazły się też Heraklion (6,72), Nicea (6,73), Ateny (6,99) i Tirana (7,03). Innymi słowy: sporą część tej niechlubnej listy tworzą kierunki, które odwiedzamy najczęściej - Grecja, Włochy, Portugalia, południe Francji.

Jest jednak i dobra wiadomość znad Wisły. W tej samej edycji rankingu Gdańsk został sklasyfikowany jako dziewiąte najlepsze lotnisko w całej Europie, więc kiedy narzekamy na krajowe porty, warto pamiętać, że na tle kontynentu wcale nie wypadamy źle. Najlepszym europejskim lotniskiem okrzyknięto z kolei norweskie Bodo, leżące tuż za kołem podbiegunowym, gdzie na czas przylatuje niemal 9 na 10 samolotów.

Do takich rankingów warto zresztą podchodzić z pewnym dystansem. Różne firmy liczą po swojemu i wychodzą im różne wyniki - w zestawieniu opartym na opiniach z Map Google na samym dole lądują zupełnie inne porty, choćby Bordeaux czy Ateny. Wspólny mianownik jest jednak zawsze ten sam: to nie wystrój terminala psuje pasażerom humor, tylko opóźnienia, kolejki i chaos w godzinach szczytu.

Dla nas, podróżnych, płynie z tego całkiem praktyczny wniosek. Jeśli lecicie latem przez któreś z tych lotnisk, dobrze jest zjawić się z solidnym zapasem czasu i nie planować napiętych przesiadek. A że większość z tych portów to bramy do naprawdę pięknych miejsc - Lizbony, Aten, Nicei czy Rodos - cała ta lotniskowa mordęga zwykle kończy się czymś przyjemnym. Kiedy już dotrzecie na miejsce i ruszycie zwiedzać, audioprzewodnik Travio.pl w słuchawkach potrafi zamienić spacer po nieznanym mieście w opowieść, w której nie umknie wam żaden ciekawy szczegół - i szybko zapomnicie o kolejce, w której staliście rano.

Bo lotnisko to w końcu tylko przystanek. Liczy się to, co czeka po drugiej stronie odprawy.

🎧

Zwiedzaj te miejsca z audioprzewodnikiem

Travio działa na całym świecie — ponad milion nagrań audio, zawsze pod ręką, bez przewodnika.

Wypróbuj →