Każdy, kto trochę jeździ po świecie, prędzej czy później dochodzi do tego samego wniosku: telefon w podróży jest wart tyle, ile aplikacje, które ma się w nim wgrane. Większość z tych, które pobieramy "bo może się przyda", otwieramy raz i o nich zapominamy. Naprawdę liczy się garstka - ta, która ratuje sytuację, gdy trzeba znaleźć tani lot na ostatnią chwilę, dogadać się w kraju, którego alfabetu nawet nie rozpoznajemy, albo wieczorem trafić pod właściwy adres, kiedy padł zasięg.
Zebraliśmy dziesięć pozycji z różnych kategorii - nawigacja, loty, noclegi, pieniądze, internet, zwiedzanie. Żadnej z nich nie ma tu przez przypadek.
Google Maps
Punkt wyjścia, o którym nie trzeba nikogo przekonywać, ale jego najbardziej niedoceniana funkcja to mapy offline. Wystarczy przed wyjazdem, przy domowym Wi-Fi, pobrać obszar miasta czy regionu - potem nawigacja pieszo i samochodem działa bez internetu i bez zjadania transferu. Warto to zrobić, zanim wsiądzie się w samolot. (google.com/maps)
Skyscanner
Pierwszy przystanek, gdy szukamy lotu i nie jesteśmy przywiązani do konkretnej linii. Przeszukuje przewoźników i pośredników naraz, bez własnych prowizji. Dwie funkcje, dla których naprawdę się go trzyma, to widok cen na cały miesiąc i tryb "leć gdziekolwiek" - ten drugi potrafi podsunąć kierunek, o którym w ogóle się nie myślało, za śmieszne pieniądze. (skyscanner.pl)
Booking.com
Najbardziej uniwersalna baza noclegów: hotele, apartamenty, pokoje, wszystko w jednym miejscu, z darmowym anulowaniem przy większości ofert. Ta elastyczność jest tu ważniejsza niż sama cena - plany w podróży zmieniają się częściej, niż byśmy chcieli. (booking.com)
Airalo
Rozwiązuje problem, który psuje pierwszy dzień za granicą - brak internetu tuż po wylądowaniu. To eSIM, czyli wirtualna karta, którą kupujesz w aplikacji i aktywujesz bez chodzenia do salonu operatora. Pakiet na jeden kraj, region albo globalny wybierasz sam. Jedna ważna rzecz: pakiet trzeba kupić i zainstalować jeszcze na Wi-Fi, przed startem, bo do samej aktywacji potrzebujesz sieci. Airalo działa w ponad 200 krajach i korzysta z niego ponad 20 milionów podróżnych. (airalo.com)
Wise
Konto i karta wielowalutowa, które przewijają się w praktycznie każdym zestawieniu dla podróżnych - i nie bez powodu. Przelicza waluty po realnym kursie międzybankowym (tym samym, który widać w Google), a nie po kursie z narzuconą marżą, jaką dokłada większość banków przy płatnościach za granicą. Kartą zapłacisz i wypłacisz gotówkę w ponad 150 krajach. Polakom bliski jest tu też Revolut, który działa na podobnej zasadzie - obie karty w praktyce robią to samo: oszczędzają na przewalutowaniu. (wise.com / revolut.com)
Google Translate
Ratuje w momentach, w których język staje się realną barierą. Najbardziej przydaje się tłumaczenie aparatem - kierujesz kamerę na menu, tabliczkę czy rozkład jazdy i widzisz tekst po polsku na żywo. Pakiety językowe da się pobrać na telefon i wtedy tłumaczenie działa również bez internetu. To ta funkcja, o której zapomina się, dopóki nie stanie się przed kartą dań zapisaną wyłącznie po japońsku. (translate.google.com)
Organic Maps
Lżejsza, całkowicie offline'owa alternatywa dla map Google, oparta na danych OpenStreetMap. Bez reklam, bez śledzenia lokalizacji, prawie nie zużywa baterii i pokazuje ścieżki, szlaki czy punkty, których na innych mapach próżno szukać. Jeśli jedziesz gdzieś, gdzie zasięg bywa kapryśny - w góry, na wieś, do mniejszych miejscowości - to pierwszy wybór. Aplikacja jest darmowa i utrzymuje się z datków. (organicmaps.app)
GetYourGuide
Marketplace z biletami, wycieczkami i atrakcjami - od wejściówek bez kolejki do Koloseum czy Sagrady Familia po lokalne spacery kulinarne i jednodniowe wypady. Ponad 150 tysięcy doświadczeń w tysiącach miast, często z darmowym anulowaniem do 24 godzin przed startem. Zaletą jest to, że bilet ląduje od razu w telefonie, więc nie trzeba go szukać ani drukować. (getyourguide.pl)
Travio
Audioprzewodnik po całym świecie, który działa inaczej niż wszystko powyżej. Korzysta z Twojej lokalizacji, pokazuje najbliższe atrakcje wokół i - zamiast kazać czytać tablice - po prostu opowiada Ci o miejscu, w którym stoisz. Kiedy już coś zwiedzamy, słuchawki w uszach i głos, który prowadzi nas po zabytku, sprawdzają się lepiej niż wpatrywanie się w ekran z mapką; można chłonąć otoczenie, a nie telefon. Wystarczy telefon i słuchawki, żeby zwykły spacer po nieznanym mieście zamienił się w coś w rodzaju prywatnego zwiedzania z przewodnikiem. (travio.pl)
Rome2Rio
Odpowiada na jedno konkretne pytanie: jak dostać się z punktu A do B - i pokazuje wszystkie sposoby naraz. Samolot, pociąg, autobus, prom, samochód, z orientacyjnymi czasami i cenami. Nieoceniony przy planowaniu wielokrajowej trasy po Europie, gdy nie wiadomo jeszcze, czy taniej i szybciej będzie lecieć, czy jechać koleją. (rome2rio.com)
Cała sztuka z tymi aplikacjami polega na jednym: większość z nich trzeba skonfigurować przed wyjazdem, na spokojnie, przy domowym Wi-Fi. Pobrane mapy offline, wgrany pakiet danych, gotowa karta walutowa i ściągnięty pakiet językowy to rzeczy, które w kraju docelowym potrafią zaoszczędzić nerwów i pieniędzy. W drodze zostaje już tylko z nich korzystać.
Zwiedzaj te miejsca z audioprzewodnikiem
Travio działa na całym świecie — ponad milion nagrań audio, zawsze pod ręką, bez przewodnika.