W poniedziałek 14 września Etna znów pokazała, kto decyduje o ruchu nad wschodnią Sycylią. Z kraterów wzbiła się chmura popiołu na wysokość około czterech kilometrów, a włoski Narodowy Instytut Geofizyki i Wulkanologii (INGV) podniósł lotniczy poziom zagrożenia z pomarańczowego na czerwony. Lotnisko Catania-Fontanarossa najpierw wstrzymało same przyloty do godziny 16:00. Kilka godzin później zamknięcie objęło już wszystkie operacje, a przyloty i odloty zawieszono do 22:00 czasu lokalnego. Samoloty lecące do Katanii kierowano przede wszystkim do Palermo.
Wrzesień jak powtórka z sierpnia
Dla wielu podróżnych to déjà vu. W sierpniu wulkan był aktywny przez wiele dni z rzędu, a lotnisko zamykano, otwierano i znów zamykano, zależnie od kierunku wiatru i od tego, co działo się w kraterach. W ciągu jednego tygodnia odwołano ponad jedną trzecią z niemal dwóch tysięcy zaplanowanych lotów, a około 600 kolejnych skierowano gdzie indziej. Były to największe utrudnienia w Katanii od ponad dwudziestu lat. Maszyny lądowały w Palermo, Trapani i w pobliskim Comiso, które samo musiało na kilka godzin przerwać pracę, gdy popiół dotarł i nad nie. Chmura z Etny dryfowała wtedy aż nad Maltę i Libię.
Katania to nie jest mały port na uboczu. To piąte najbardziej ruchliwe lotnisko we Włoszech, przez które przewija się ponad 12 milionów pasażerów rocznie. Największy ruch obsługują tam Ryanair, easyJet, ITA Airways i Wizz Air. Kiedy Etna się budzi, odczuwają to więc również turyści lecący z Polski.
"To nie wulkan stoi w złym miejscu"
Najgłośniejszy komentarz padł w sierpniu. Nello Musumeci, minister ochrony ludności i były prezydent regionu Sycylii, powiedział wprost, że problemem nie jest wulkan, tylko lokalizacja lotniska. Nie była to improwizacja. Już w 1999 roku, jako przewodniczący prowincji Katania, wpisał do planu zagospodarowania propozycję przeniesienia portu. Zlecił też wstępne studium nowego lotniska na równinie między Katanią a Enną, które miałoby obsługiwać siedem z dziewięciu sycylijskich prowincji.
Pomysł wtedy przepadł. Gdy Musumeci wrócił do niego jako szef regionu, trafił, jak sam mówi, na niechęć zarządcy lotniska i obojętność lokalnych władz. Wrześniowa erupcja znów ożywiła dyskusję, choć na razie trudno mówić o czymś więcej niż o rozmowach.
Co przysługuje pasażerom
Chmura popiołu to jedna z sytuacji, w których linie lotnicze nie muszą wypłacać zryczałtowanego odszkodowania z unijnego rozporządzenia 261/2004. Traktuje się ją jako okoliczność nadzwyczajną, co Trybunał Sprawiedliwości UE potwierdził przy okazji islandzkiego wulkanu Eyjafjallajökull. Nie znaczy to jednak, że pasażer zostaje z niczym. Przewoźnik nadal musi zaproponować zwrot pieniędzy albo zmianę trasy. Przy dłuższym oczekiwaniu musi też zapewnić posiłki, a w razie potrzeby nocleg.
Zarządca lotniska SAC przy każdym zamknięciu powtarza ten sam apel: przed wyjazdem na lotnisko trzeba sprawdzić status lotu u przewoźnika. W sierpniu wybawieniem okazało się Palermo, które działało bez zakłóceń, a Trenitalia dołożyła dodatkowe pociągi na trasie Palermo-Mesyna-Katania. Kto planuje jesienny wyjazd na wschód wyspy, powinien mieć ten wariant z tyłu głowy.
Wulkan, który przyciąga i przeszkadza
Najbardziej przewrotne w całej historii jest to, że ta sama Etna jest jednym z głównych powodów, dla których ludzie w ogóle lecą do Katanii. Najwyższy czynny wulkan Europy, wysoki na ponad 3,3 tysiąca metrów, widać z niemal każdego miejsca w okolicy. Z tarasów Taorminy dymiący stożek wygląda jak tło dla antycznego teatru. W samej Katanii czuć go w architekturze: po trzęsieniu ziemi z 1693 roku miasto odbudowano w dużej mierze z ciemnego kamienia lawowego. Spacerując między barokowymi kościołami a targiem rybnym, dobrze mieć w uchu audioprzewodnik Travio.pl, bo historia tego miasta jest nierozerwalnie związana z wulkanem, który co jakiś czas przypomina o sobie również pasażerom samolotów.
Dopóki lotnisko zostaje tam, gdzie jest, erupcje Etny będą co jakiś czas zamykać niebo nad Katanią.
Wspierasz mnie, korzystając z Travio
Travio to mój audioprzewodnik z milionem nagrań o miejscach na świecie. Korzystając z niego, wspierasz moją pracę.