Anak Krakatau zaczął się budzić w piątek późnym wieczorem. Wulkan leży w Cieśninie Sundajskiej, mniej więcej w połowie drogi między Jawą a Sumatrą, około 150 kilometrów od Dżakarty, i tym razem wyrzucił z siebie fontannę lawy oraz huk słyszalny w promieniu 700 kilometrów. Indonezyjska agencja meteorologiczna BMKG odnotowała popiół sięgający 6000 metrów po stronie Jawy i pióropusz do 15 000 metrów po stronie Sumatry oraz nad częścią prowincji Banten. W niedzielę doszły dwie kolejne erupcje.

Osiem lotnisk stanęło w jeden weekend

Dla lotnictwa oznaczało to natychmiastowe zatrzymanie ruchu. Osiem lotnisk wstrzymało operacje po wykryciu popiołu w swojej przestrzeni powietrznej. W poniedziałek ministerstwo transportu podawało bilans 1558 lotów odwołanych, opóźnionych lub przekierowanych i ponad 270 tysięcy pasażerów odciętych od swoich podróży. We wtorek liczby urosły do 2961 rejsów i około 341 tysięcy podróżnych. Samo Soekarno-Hatta, główna brama do kraju, odpowiadało za ponad 900 z nich, a w poniedziałek przed południem lotnisko poinformowało o kolejnych 240 odwołanych i opóźnionych rejsach dotykających blisko 30 tysięcy osób.

Zakłócenia nie zatrzymały się na indonezyjskiej granicy. Malaysia Airlines odwołały dwanaście rejsów między Kuala Lumpur a Dżakartą. Dyrektor tamtejszego lotnictwa cywilnego Lukman F Laisa wyliczył szesnaście odwołanych lotów międzynarodowych, siedem opóźnionych i pięć przełożonych, obejmujących połączenia z Kuala Lumpur, Singapurem, Hongkongiem, Sydney, Seulem, Dohą i Amsterdamem. Singapore Airlines skasowały w niedzielę dziewiętnaście rejsów na trasie Changi - Dżakarta. AirAsia w ciągu dwóch dni odwołała ponad sto połączeń. W samej Malezji, licząc wyloty ze wszystkich lotnisk, w jeden dzień przepadło trzydzieści jeden rejsów do stolicy Indonezji.

Dlaczego popiół zatrzymuje samoloty

Powodem tak radykalnych decyzji nie jest ostrożność na wyrost. Popiół wulkaniczny nie jest wodą, tylko sproszkowaną skałą i szkłem, przez co radar pogodowy zwyczajnie go nie widzi. Wciągnięty do silnika trafia w komorę spalania, gdzie temperatura wystarcza, żeby go stopić, a stopiona krzemionka zastyga potem na łopatkach turbiny i odcina przepływ powietrza. Najsłynniejszą lekcję branża dostała 24 czerwca 1982 roku, kiedy Boeing 747 British Airways o nazwie City of Edinburgh, lecący z Kuala Lumpur do Perth z 263 osobami na pokładzie, wleciał nad Jawą w niewidoczną chmurę popiołu z wulkanu Galunggung. Na wysokości 37 tysięcy stóp zgasły kolejno wszystkie cztery silniki. Maszyna szybowała, aż poniżej chmury zastygła krzemionka zaczęła pękać i odpadać, załoga zdołała uruchomić silniki i posadzić samolot w Dżakarcie. Wylądowali na Halim Perdanakusuma, tym samym lotnisku, które w miniony weekend zamknięto z powodu popiołu.

Władze próbowały problem dosłownie zmyć. Agencja zarządzania kryzysowego BNPB zapowiedziała zasiewanie chmur, żeby wywołać deszcz, a jej szef Suharyanto tłumaczył, że wystarczająco obfity opad szybko usunie pył z powietrza. Ta sama agencja uspokajała, że bezpośredniego zagrożenia tsunami nie ma. Szkoły w Dżakarcie przeszły na nauczanie zdalne, a statkom zakazano zbliżania się do wulkanu na odległość mniejszą niż trzy kilometry.

Otwarte lotnisko to jeszcze nie koniec problemu

We wtorek rano wiatr zmienił kierunek i Soekarno-Hatta wznowiło pracę wraz z czterema innymi lotniskami, w tym Halim Perdanakusuma i Hussein Sastranegara w Bandungu. Minister transportu Dudy Purwagandhi zaznaczył jednak, że zanim ruch wróci do normy, trzeba sprawdzić zdatność do lotu 178 samolotów, które przez cały czas zamknięcia stały na płycie w Dżakarcie. Otwarte lotnisko nie oznacza więc, że każdy od razu poleci. Alvin Pratama Putra, trzydziestojednoletni pasażer, który przyjechał na lotnisko w niedzielę, żeby wylecieć do pracy w Korei Południowej, nowy termin dostał dopiero na czwartek, a noce spędził na ławce w terminalu.

Co przysługuje pasażerowi, gdy lot odwołuje wulkan

Warto wiedzieć, co w takiej sytuacji przysługuje pasażerowi, bo w Europie odpowiedź jest zaskakująco konkretna. Erupcja wulkanu to podręcznikowa nadzwyczajna okoliczność, więc odszkodowania w wysokości od 250 do 600 euro nie będzie. Prawo do opieki zostaje jednak w mocy. Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł 31 stycznia 2013 roku w sprawie C-12/11 Denise McDonagh przeciwko Ryanairowi, dotyczącej chmury pyłu po Eyjafjallajokull, że zamknięcie przestrzeni powietrznej z powodu wulkanu nie zwalnia przewoźnika z zapewnienia napojów, posiłków, w razie potrzeby hotelu i dojazdu do niego, a prawo unijne nie przewiduje przy tym obowiązku żadnego limitu czasowego ani kwotowego. Do tego dochodzi wybór między zwrotem ceny biletu a lotem zastępczym. Zastrzeżenie jest istotne: rozporządzenie obejmuje wyloty z Unii dowolną linią oraz przyloty do Unii liniami unijnymi, więc rejs Singapore Airlines z Changi do Dżakarty pod nie nie podpada i wtedy liczą się warunki przewozu konkretnego przewoźnika oraz polisa.

Kilka dni utknięcia w tranzytowym mieście brzmi jak strata, ale bywa też jedyną okazją, żeby je w ogóle zobaczyć. Dżakarta ma stare portugalsko-holenderskie Kota Tua i Muzeum Narodowe z jedną z najlepszych kolekcji archeologicznych w Azji Południowo-Wschodniej, a zwiedzając takie miejsca najwięcej wyciąga się z nich z audioprzewodnikiem w uchu. Travio.pl prowadzi po nich we własnym tempie, bez czekania na grupę i przewodnika, którego akurat nie ma.

Anak Krakatau, czyli dziecko Krakatau, wyłonił się z morza w latach dwudziestych XX wieku, w kalderze pozostawionej przez katastrofalną erupcję z 1883 roku, jedną z najbardziej śmiercionośnych w zapisanej historii. W grudniu 2018 roku częściowe zawalenie się jego stożka wywołało tsunami, w którym na wybrzeżach Jawy i Sumatry zginęło ponad 400 osób. Wulkan wybucha cyklicznie, a indonezyjska agencja geologiczna jeszcze w poniedziałek rano oceniała prawdopodobieństwo kolejnej erupcji jako wysokie.

🎧

Wspierasz mnie, korzystając z Travio

Travio to mój audioprzewodnik z milionem nagrań o miejscach na świecie. Korzystając z niego, wspierasz moją pracę.

Wypróbuj →