Platforma rezerwacyjna Travelgate policzyła anulacje w marokańskich hotelach z ostatniego tygodnia i rozbiła je według rynków. Wynik dla Hiszpanii jest trudny do przeoczenia: 84,13 procent wszystkich anulowanych rezerwacji dotyczy pobytów we wrześniu. Dla pozostałych krajów ten sam wskaźnik wynosi 51,58 procent. Różnica to prawie 33 punkty procentowe, a mówimy o kierunkach, które przez lata były dla Hiszpanów czymś w rodzaju weekendowego wypadu za miedzę: Marrakesz, Agadir, Meknes, Tanger.

Dane opublikował branżowy serwis Hosteltur 4 września. Warto zwrócić uwagę na jeden szczegół, bo tłumaczy skalę: wrzesień odpowiada za 60 procent wszystkich świeżych rezerwacji hiszpańskich klientów w Maroku. Odwołują więc nie odległe plany na zimę, tylko wyjazdy, na które mieli spakować walizki za kilka, kilkanaście dni.

Co się właściwie stało

30 i 31 lipca doszło do masowego przekroczenia granicy między Marokiem a Ceutą, hiszpańską enklawą na afrykańskim brzegu Cieśniny Gibraltarskiej. Rząd Hiszpanii oszacował liczbę osób, które w ciągu dwóch dni dostały się do miasta, na około 72 tysiące. To najwięcej od kryzysu z 2021 roku, a Ceuta ma raptem 85 tysięcy mieszkańców. Większość migrantów w kolejnych dniach wróciła do Maroka, ale w mieście, według relacji Euronews, wciąż pozostaje od pięciu do dziesięciu tysięcy osób. Ośrodki dla małoletnich bez opieki funkcjonowały w szczycie na poziomie 1600 procent swojej pojemności. W samym mieście przez kilka dni większość sklepów była zamknięta, brakowało chleba, a władze odwołały doroczne święto patrona. Podczas prób przedostania się przez granicę zginęli ludzie.

Politycznie sprawa poszła daleko poza Ceutę. 31 lipca rząd Giorgii Meloni zawiesił wobec Hiszpanii układ z Schengen i przywrócił kontrole w portach i na lotniskach. Ponieważ oba kraje nie mają wspólnej granicy lądowej, sprowadza się to do wyrywkowych kontroli dokumentów u obywateli państw trzecich przylatujących lub przypływających z Hiszpanii. Meloni nazwała to środkiem nadzwyczajnym i zapowiedziała ograniczanie wpływu na letni ruch turystyczny. Madryt odpowiedział własnymi kontrolami wobec podróżnych z Włoch, Francja wzmocniła kontrole na lądowej granicy z Hiszpanią, a Komisja Europejska odrzuciła włoski postulat pozbawienia Hiszpanii członkostwa w strefie Schengen.

31 sierpnia minister spraw wewnętrznych Matteo Piantedosi przedłużył kontrole o kolejnych piętnaście dni, argumentując, że sytuacja w Ceucie jest daleka od poprawy. Obowiązują więc przez pierwszą połowę września. Obywateli Unii, w tym Polaków, formalnie nie dotyczą.

Branża widzi to inaczej niż tabela

Tego samego dnia, w którym Hosteltur opublikował dane Travelgate, prezes Hiszpańskiej Konfederacji Biur Podróży CEAV José Manuel Lastra powiedział agencji Europa Press coś, co z tymi liczbami niezupełnie się składa. Zdaniem konfederacji agenci nie odnotowują znaczącego wolumenu anulacji do Maroka. Widzą co innego: spadek tempa nowych rezerwacji. Lastra dorzucił jeszcze jeden ciekawy szczegół. Klienci z rynków latynoamerykańskich, których hiszpańskie biura i touroperatorzy obsługują na trasach do Maroka, rezerwują normalnie.

Obie rzeczy mogą być prawdziwe naraz i prawdopodobnie są. Travelgate to platforma B2B pokazująca siedmiodniowy wycinek, w którym dominują rezerwacje last minute na najbliższe tygodnie. Przy takim oknie czasowym wystarczy, że kilkaset osób wystraszy się nagłówków, żeby procenty poszybowały. Konfederacja patrzy na cały sezon i widzi raczej ostrożność niż ucieczkę. To rozróżnienie ma znaczenie, bo między "Hiszpanie odwołali wakacje w Maroku" a "Hiszpanie na razie wstrzymali się z kupowaniem nowych" leży cała różnica w tym, jak wygląda zima marokańskich hotelarzy.

Nastroje po hiszpańskiej stronie podgrzewa też sama Ceuta. We wtorek w kilku hiszpańskich miastach odbyły się manifestacje solidarności z mieszkańcami enklawy, a 1 września rząd przyjął dekret z pakietem pilnej pomocy dla miasta, obejmujący między innymi wsparcie dla handlu detalicznego, gastronomii i turystyki.

Co z tego wynika dla nas

Dla polskiego podróżnika najciekawsze jest to, że cała ta historia rozgrywa się dokładnie wtedy, gdy Maroko staje się z Polski wyraźnie łatwiej dostępne niż rok temu. Od 27 października Ryanair uruchamia loty z Krakowa do Rabatu, dwa razy w tygodniu, we wtorki i soboty, z cenami startującymi od 247 złotych w jedną stronę. To pierwsze w historii bezpośrednie połączenie z Polski do stolicy Maroka. Dwa dni wcześniej rusza trasa z Wrocławia do Marrakeszu, w piątki i niedziele. Kraków ma już w siatce Marrakesz i Agadir, Wrocław Agadir, a Wizz Air lata do Marrakeszu z Warszawy.

Geografia też robi tu sporo roboty. Ceuta leży nad Cieśniną Gibraltarską, kilkadziesiąt kilometrów od Tangeru, ale kilkaset od Marrakeszu i jeszcze dalej od Agadiru. Napięcie dotyczy pasa przygranicznego i relacji Rabat - Madryt, nie riadów w medynie ani plaż nad Atlantykiem. Rezerwacja hiszpańskiego turysty, który zwykle wsiada w prom w Algeciras albo przejeżdża przez Ceutę i Tanger, ma zupełnie inną wrażliwość na tę sytuację niż lot z Wrocławia do Marrakeszu.

Jeśli już się tam wybierasz, medyny Marrakeszu i Rabatu należą do miejsc, gdzie samodzielne chodzenie z mapą w telefonie daje mniej więcej połowę tego, co można z nich wyciągnąć. Historia każdego zaułka, funkcja poszczególnych bram, znaczenie zdobień na fasadach medresy - to wszystko trzeba mieć podane w trakcie zwiedzania, a nie doczytywać wieczorem w hotelu. Audioprzewodnik z Travio.pl załatwia sprawę bez wynajmowania miejscowego przewodnika i bez targowania się o stawkę przy każdej bramie.

Prawdziwy test przyjdzie za kilka tygodni. Wrzesień jest w Maroku miesiącem, w którym sezon jeszcze się broni, a październik otwiera zimową falę europejskich turystów uciekających przed chłodem. Dopiero pełne dane o obłożeniu pokażą, czy 84 procent z siedmiu dni było paniką jednego rynku, czy początkiem czegoś, co marokańska turystyka odczuje przez całą zimę.

🎧

Wspierasz mnie, korzystając z Travio

Travio to mój audioprzewodnik z milionem nagrań o miejscach na świecie. Korzystając z niego, wspierasz moją pracę.

Wypróbuj →