Nie, to nie odgrzewana historia z Gołębiewskim. Książulo właśnie rozpętał w Pobierowie zupełnie nową aferę - i to w innym hotelu, kilkaset metrów od poprzedniego. Tym razem zapłacił 3600 zł za dwie noce w obiekcie, który na szyldzie ma pięć gwiazdek, wszedł do pokoju i zastał go bez klimatyzacji i bez telefonu. A sprzątanie? Co trzy dni, chyba że dopłaci. Brzmi jak gotowa reklamacja, tyle że hotel nie złamał żadnego przepisu. I to jest w całej tej historii najciekawsze.

Film wrzucił 13 sierpnia i w kilkanaście godzin przebił pół miliona wyświetleń. Tym razem Szymon Nyczke sprawdził Linea Mare - obiekt reklamujący się jako pięciogwiazdkowy, uchodzący za najbliższą konkurencję świeżo otwartego Gołębiewskiego. Za dwie noce dla trzech osób zapłacił wspomniane 3600 zł, ze śniadaniami i obiadokolacjami w cenie.

I tu właśnie kończą się podobieństwa do czerwca. W Gołębiewskim była awaria: klimatyzacja nie działała, termometr dobijał do trzydziestu dwóch stopni, hotel oddał pieniądze. W Linea Mare żadnej awarii nie było. Pokój czysty, łóżka wygodne, room service rozsądnie wyceniony. Youtuber podsumował pobyt raczej chłodno: bez katastrofy, ale i bez rewelacji. Problem leżał zupełnie gdzie indziej - i dlatego jest znacznie ciekawszy.

W pokoju zabrakło klimatyzacji, telefonu i minibaru z przekąskami. Kiedy ekipa spróbowała zamówić coś przez recepcję, w słuchawce leciała wyłącznie wesoła muzyczka. Standardowe sprzątanie przewidziano co trzy doby, a dodatkowy serwis z wymianą ręczników kosztował 200 zł. Na pierwszy rzut oka dziwne jak na pięć gwiazdek. Po sprawdzeniu, jak ten hotel jest w środku poukładany - zupełnie logiczne.

Jeden budynek, dwa hotele

Linea Mare to tak naprawdę dwa obiekty pod jednym dachem i jedną nazwą. Do dyspozycji gości jest 117 pokoi i apartamentów z kategorią pięciu gwiazdek oraz 116 pokoi bez żadnej kategorii. Północne skrzydło to część hotelowa z gwiazdkami, południowe - apartamentowa bez nich. Pomiędzy nimi wspólne serce budynku: recepcja, lobby bar i restauracja, z których korzystają wszyscy.

I właśnie dlatego tak łatwo się pomylić. Meldujesz się w tej samej recepcji, jesz w tej samej restauracji, pływasz w tym samym basenie - więc głowa sama podpowiada, że twój pokój również jest tym pięciogwiazdkowym pokojem. Niekoniecznie.

Różnica nie kończy się na metrażu ani cenie. Pokoje Deluxe, Deluxe Plus i Superior mają oznaczenie pięciu gwiazdek. Standard, Standard Plus i Family Room już nie. I to właśnie te drugie hotel wprost opisuje jako pozbawione klimatyzacji, ze sprzątaniem co trzecią dobę. Nikt tego nie ukrywa - informacja siedzi w opisie pokoju. Rzecz w tym, że trzeba ją przeczytać, zanim kliknie się "rezerwuję".

Dlaczego to jest legalne

Zostaje pytanie, jak część pokoi w "pięciogwiazdkowym hotelu" może formalnie nie mieć żadnej gwiazdki. Odpowiedź jest w przepisach. Rozporządzenie o wymaganiach dla hoteli nie mówi, że skategoryzowany obiekt musi zajmować cały budynek. Wystarczy "wydzielona część budynku stanowiąca funkcjonalnie całość". Można więc wziąć jedno skrzydło, spełnić w nim wszystkie wymogi na pięć gwiazdek, dostać kategorię - a resztę prowadzić jako zwykłe apartamenty.

W Linea Mare potwierdzają to publiczne rejestry. Pod adresem Karola Borka 6 w Pobierowie w gminnej ewidencji figurują "Apartamenty - Linea Mare", a pod tym samym adresem w Centralnym Wykazie Obiektów Hotelarskich zapisany jest pięciogwiazdkowy hotel Linea Mare. Dwa wpisy, jeden budynek, ta sama marka.

Dla wielu gości taki obiekt jest zresztą tylko bazą wypadową - nad tę część wybrzeża jedzie się po to, żeby zahaczyć o Woliński Park Narodowy, klify Wolina czy Świnoujście. I drobna dygresja z innej beczki: kiedy już rusza się w teren zwiedzać takie miejsca, znacznie więcej z nich wyciągniemy z audioprzewodnikiem w uchu niż z suchą mapką w telefonie - Travio.pl prowadzi po trasie i opowiada historię, której żadna tabliczka informacyjna nie zmieści. Ale wróćmy do gwiazdek.

Co to znaczy dla ciebie przy rezerwacji

Morał jest prosty i wcale nie dotyczy samego Linea Mare. Gwiazdka na szyldzie mówi coraz mniej - liczy się to, co dokładnie rezerwujesz. Przy modelu "dwa w jednym" nazwa hotelu wyświetlona na starcie to nie to samo co kategoria konkretnego pokoju, który wybierasz kilka kliknięć dalej.

Zanim więc zapłacisz, zjedź do opisu pokoju i sprawdź trzy rzeczy: czy należy do części skategoryzowanej, czy ma klimatyzację i jak często ktoś go sprząta. W upalny sierpniowy weekend to różnica między spokojnym snem a przewracaniem się na mokrej pościeli - niezależnie od tego, ile gwiazdek świeci nad wejściem.

Sam hotel, odpowiadając na opinie gości, tłumaczy dokładnie to samo: obiekt dzieli się na dwie części, różniące się ceną i udogodnieniami, a informacja o braku klimatyzacji jest widoczna w opisie pokoju. Trudno się z tym kłócić. Pytanie tylko, ilu gości czyta opis do końca.

🎧

Wspierasz mnie, korzystając z Travio

Travio to mój audioprzewodnik z milionem nagrań o miejscach na świecie. Korzystając z niego, wspierasz moją pracę.

Wypróbuj →