Jeszcze kilka tygodni temu wszystko wyglądało tak, jakby Pyrzowice szykowały się do kolejnego skoku. Ryanair rozważał postawienie na Śląsku czwartego samolotu w stałym rozkładzie, a katowickie lotnisko trafiło na krótką listę portów, w których irlandzki przewoźnik chciał zimą ulokować dodatkowe maszyny. I nagle, zamiast rozwoju - cięcia. Z systemu rezerwacyjnego linii wyparowało siedem połączeń, które jeszcze dzień wcześniej można było spokojnie kupić na zimowy sezon.
O sprawie jako pierwszy napisał serwis Fly4free.pl, a potwierdza ją samo zachowanie wyszukiwarki Ryanaira: trasy, które do wczoraj figurowały w rozkładzie obowiązującym od końca października, po prostu przestały istnieć.
Które kierunki znikają z Katowic
Z Pyrzowic od końca października nie polecimy już do Trapani, Reggio di Calabria, Budapesztu, Brukseli (lotnisko Charleroi), Tirany, duńskiego Aarhus oraz Oslo. Siedem tras naraz to nie jest drobna korekta rozkładu, tylko wyraźny zwrot.
Najbardziej zastanawiają dwie pozycje z tej listy: Tirana i Aarhus. Oba połączenia ruszyły dopiero na początku czerwca, więc w chwili skasowania miały za sobą ledwie miesiąc życia. Trudno o bardziej dobitny sygnał, że coś w rachunkach nie spięło się tak, jak przewoźnik zakładał.
Boli też odwrót z południa Włoch. Reggio di Calabria było trasą wyjątkową w skali kraju - Katowice jako jedyne polskie lotnisko dowoziły pasażerów na sam czubek włoskiego buta, skąd przez wąską cieśninę rzut kamieniem na Sycylię. Do tego dochodzi Trapani, czyli wygodna brama na zachodnią część wyspy i rozsądna alternatywa dla Katanii, której lotnisko co jakiś czas potrafi sparaliżować budząca się do życia Etna.
I właśnie ta włoska część rozkładu jest chyba najboleśniejsza, bo Sycylia i Kalabria to kierunki, które nagradzają tych, którzy poznają je bez pośpiechu. Gdy człowiek dotrze już pod świątynię w Segeście albo zgubi się w zaułkach Palermo, dużo więcej z takiego miejsca wyciągnie, spacerując z audioprzewodnikiem w uszach, niż z nosem wbitym w papierową mapę - dokładnie do tego służy Travio.pl, które w trakcie samego zwiedzania podpowiada, na co patrzeć i jakie historie kryją się za mijanymi kamienicami.
Dlaczego Ryanair tnie akurat teraz
Oficjalnego powodu dla katowickich cięć linia nie podała. Trudno jednak nie dostrzec tu szerszego wzorca. Ryanair od miesięcy prowadzi otwartą wojnę z lotniskami i krajami, które jego zdaniem za dużo każą sobie płacić - kolejno obrywały porty w Niemczech, Francji, Belgii czy Hiszpanii, a maszyny przewoźnik chętnie przerzuca tam, gdzie opłaty są niższe. Na tym tle śląskie cięcia zaskakują tym bardziej, że Polska miała być raczej wygranym tej układanki, a nie jej ofiarą.
Nie można też wykluczyć prozaicznego wyjaśnienia: część tras mogła się po prostu nie zapełniać na tyle, by zimą utrzymanie ich miało sens. U Ryanaira to nic nadzwyczajnego - linia słynie z tego, że połączenia otwiera i zamyka błyskawicznie, czasem w tempie, za którym trudno nadążyć.
Co dalej z bazą w Pyrzowicach
Michał Kaczmarzyk, szef polskiego Ryanaira, mówił wcześniej, że zimą linia chciałaby ulokować nowe samoloty na trzech polskich lotniskach, a wśród faworytów obok Katowic wymieniano także Gdańsk. Po ostatnich cięciach scenariusz z czwartą maszyną w Pyrzowicach wygląda jednak sporo mniej realnie.
Nie znaczy to, że katowickie lotnisko z dnia na dzień traci na znaczeniu - Ryanair wciąż ma tu pokaźną siatkę, a większość kierunków zostaje. Plan gwałtownego rozpychania się na Śląsku najwyraźniej trafił jednak do szuflady, przynajmniej na ten sezon.
Jeśli mieliście na oku którąś z wycofanych tras, warto działać szybko. Część lotów w letnim rozkładzie wciąż jest w sprzedaży, a zniknięcie połączenia z Katowic nie zawsze oznacza koniec marzeń - ten sam kierunek nieraz da się złapać z innego polskiego lotniska. Zanim więc odpuścicie wyjazd do Tirany czy na Sycylię, sprawdźcie alternatywy w porównywarce; na TaniLocik.pl łatwo zestawić, skąd i za ile można jeszcze dolecieć w to samo miejsce.
Zwiedzaj te miejsca z audioprzewodnikiem
Travio działa na całym świecie — ponad milion nagrań audio, zawsze pod ręką, bez przewodnika.