Wśród pasażerów od lat krąży przekonanie, że tani bilet oznacza kompromis. Ciaśniejsze fotele, opłata za każdą walizkę i, gdzieś z tyłu głowy, cicha obawa, czy oszczędności nie sięgają też tam, gdzie nie powinny. Najnowsze zestawienie bezpieczeństwa europejskich linii lotniczych mocno to przekonanie podważa.
Indeks przygotował AirAdvisor, firma zajmująca się roszczeniami pasażerów, a wyniki opublikowano na początku października. Pod lupę trafiło 20 przewoźników: dziesięć największych tanich linii i dziesięć największych linii tradycyjnych. O wyborze decydowała liczba lotów w 2025 roku według danych EUROCONTROL. Analizowany okres obejmuje dziesięć lat, od 2016 do 2025 roku.
Jak liczono punkty
Każda linia mogła zdobyć maksymalnie 100 punktów w sześciu kategoriach. Najwięcej, bo 40 procent, ważyła historia wypadków na podstawie raportów bezpieczeństwa IATA. Kolejne 20 procent dotyczyło certyfikacji i audytów, w tym danych ICAO o skuteczności nadzoru w kraju macierzystym przewoźnika. Do tego doszły systemy bezpieczeństwa operacyjnego (15 procent), wiek i profil techniczny floty (10 procent), szkolenie pilotów (10 procent) i kondycja finansowa (5 procent).
Ten układ wyjaśnia sporo niespodzianek. British Airways, SAS i Eurowings przez całą dekadę nie miały żadnego wypadku i dostały pełne 40 punktów za historię. Mimo to żadna z nich nie znalazła się w pierwszej piątce, bo punkty traciły w pozostałych kategoriach.
Podium
Wygrały Aegean Airlines z wynikiem 89 punktów. Grecki przewoźnik zgarnął komplet za historię bezpieczeństwa i kondycję finansową, a w pozostałych kategoriach też wypadł bardzo mocno. Na trzecim miejscu, z wynikiem 85,5, uplasowały się Austrian Airlines.
Najwięcej emocji budzi jednak drugie miejsce, z wynikiem 86 punktów. Zajął je Ryanair, linia, która w powszechnej opinii uchodzi za symbol oszczędzania na wszystkim. Irlandczycy stracili w kategorii historii tylko dwa punkty. Według indeksu powodem były dwa zdarzenia z 2023 roku zakwalifikowane jako wypadki bez ofiar.
Tuż za podium znalazły się Norwegian z 85 punktami i SunExpress, czyli turecko-niemiecka linia wakacyjna, z 84,5 punktu. Oznacza to, że trzy z pięciu najlepiej ocenionych linii to przewoźnicy niskokosztowi.
Środek stawki i Wizz Air
Szóste miejsce ex aequo zajęły Air France, British Airways i Iberia z wynikiem 83,5. Zaraz za nimi uplasowały się Turkish Airlines i Lufthansa z 83 punktami, dalej KLM z 82,5 i easyJet z 82. Eurowings i SAS mają po 81,5 punktu.
Wizz Air, obok Ryanaira chyba najczęściej wybierana przez Polaków tania linia, jest piętnasty z wynikiem 79,5. Ciekawe, że węgierski przewoźnik dostał maksymalną ocenę za flotę, która należy do najnowocześniejszych w Europie. Za nim są Transavia z 79 punktami i Vueling z 77.
Kto zamknął stawkę
Ostatnie trzy miejsca zajęły Jet2 z 73 punktami, SWISS z 72,5 i, z wyraźną stratą, turecki Pegasus z 64,5. Obecność szwajcarskiej linii premium tak nisko jest sporym zaskoczeniem. Przypadek Pegasusa jest jeszcze ciekawszy, bo podobnie jak Wizz Air dostał on komplet punktów za flotę, a mimo to wylądował na samym końcu. AirAdvisor nie podał szczegółowego rozbicia punktów dla tych linii, więc trudno jednoznacznie wskazać, w których kategoriach straciły najwięcej.
Gdyby ktoś szukał w zestawieniu PLL LOT, to go tam nie ma. Autorzy nie wyjaśnili dlaczego, ale skoro o wyborze decydowała liczba lotów, polski przewoźnik najpewniej nie zmieścił się w dziesiątce największych linii tradycyjnych.
Tanie kontra tradycyjne
Po uśrednieniu wyników różnica między obiema grupami okazała się niewielka. Tanie linie uzyskały średnio 79,2 punktu, tradycyjne 82,8. W kategorii floty to przewoźnicy niskokosztowi wypadli lepiej: 7,8 wobec 7,1 punktu, bo zwykle latają nowszymi maszynami. Szef AirAdvisor Anton Radchenko podkreśla jednak, że wiek samolotu nie jest miarą bezpieczeństwa. Starsza maszyna, dobrze serwisowana, może bezpiecznie latać przez dekady.
Zanim ktoś zmieni rezerwację
Autorzy zestawienia sami zastrzegają, że to ranking porównawczy, a niższe miejsce nie oznacza, że dana linia jest niebezpieczna. Nie jest to też oficjalna klasyfikacja EASA ani żadnego urzędu lotniczego, tylko autorski model prywatnej firmy. Poważne wypadki w europejskim lotnictwie pasażerskim zdarzają się wyjątkowo rzadko, a różnice między środkiem a końcem tabeli wynikają w dużej mierze z audytów, dokumentacji i finansów, a nie z tego, co dzieje się w powietrzu.
Warto też pamiętać, że dane kończą się na 2025 roku. Zdarzenia z bieżącego roku, jak lipcowy incydent z pękniętą szybą w Boeingu lecącym w barwach Ryanaira z Salonik do Memmingen, w tym zestawieniu się nie pojawiły.
Dla większości z nas ranking jest więc przede wszystkim ciekawostką i dobrym argumentem w rodzinnej dyskusji o tym, czy "tanie linie to loteria". Przy wyborze lotu nadal najczęściej decydują cena, godziny i lotnisko. Prawdziwa przygoda zaczyna się zresztą po wylądowaniu, a nowe miasto najlepiej zwiedzać z audioprzewodnikiem w telefonie, na przykład Travio.pl. Wtedy przynajmniej wiadomo, na co się patrzy.
Wspierasz mnie, korzystając z Travio
Travio to mój audioprzewodnik z milionem nagrań o miejscach na świecie. Korzystając z niego, wspierasz moją pracę.