Nikt nie obstawiał, że najlepszym miastem świata zostanie w tym roku senne, kolonialne miasteczko w górach środkowego Meksyku. A jednak - San Miguel de Allende zostawiło w tyle Kioto, Bangkok i Tokio, i to nie w rankingu ułożonym przez krytyków, lecz w plebiscycie samych podróżników.
Chodzi o World's Best Awards 2026, doroczne zestawienie amerykańskiego magazynu Travel + Leisure. Jego siła bierze się z tego, kto głosuje: nie jury ani eksperci, tylko czytelnicy, którzy sami jeżdżą po świecie. W tegorocznej edycji oceny wystawiło ponad 207 tysięcy osób, oddając około 661 tysięcy głosów na przeszło 10 tysięcy miejsc - od miast, przez hotele, po linie lotnicze. To bliżej prawdziwych wrażeń z drogi niż suchej listy zabytków.
Dlaczego wygrał Meksyk
San Miguel de Allende dostało 93,07 punktu na 100 i pierwsze miejsce na świecie. Kto choć raz przeszedł się jego brukowanymi uliczkami o zachodzie słońca, gdy różowa, bajkowa fara góruje nad głównym placem, raczej nie będzie się spierał. Miasteczko słynie z pastelowej kolonialnej architektury, świetnego jedzenia i artystycznego klimatu - i to właśnie te rzeczy, a nie lista "obowiązkowych atrakcji", przekonały głosujących.
Meksyk zresztą zdominował całe zestawienie. W pierwszej dziesiątce znalazły się aż trzy jego miasta: obok zwycięzcy także Oaxaca na piątym miejscu i stołeczne Mexico City na dziewiątym. Resztę czołówki rozdzieliła między siebie Azja.
Reszta czołowej dziesiątki
Drugie miejsce zajęło japońskie Kioto, trzecie tajlandzkie Chiang Mai, a czwarte wietnamskie Hoi An. Dalej były Bangkok, Jerozolima, kambodżańskie Siem Reap i zamykające dziesiątkę Tokio. Wyliczanka pełna miejsc, które łączy jedno: mają wyrazisty charakter i klimat, do którego chce się wracać.
Uważny czytelnik dostrzeże, czego w tej dziesiątce nie ma. Nie ma ani jednego miasta z Europy.
A gdzie w tym wszystkim Europa - i Polska
Stary Kontynent musiał zadowolić się dalszymi lokatami, co wcale nie znaczy, że wypadł blado. Najlepszym europejskim miastem została Florencja, sklasyfikowana na 13. pozycji na świecie. Za nią uplasowały się Praga (18. miejsce globalnie) i Salzburg (22.).
I tu pojawia się polski akcent. Tuż za tą trójką, jako czwarte miasto Europy i 24. na świecie, znalazł się Kraków - jedyne polskie miasto tak wysoko w zestawieniu. Europejską piątkę zamyka portugalskie Porto. Krakowski rynek, Sukiennice, wąskie uliczki starówki i ta cała atmosfera, której trudno podrobić, najwyraźniej zostają w pamięci podróżnych z całego świata równie mocno jak weneckie kanały czy rzymskie zaułki.
Co ten ranking naprawdę mierzy
Skoro głosują zwykli podróżnicy, a nie recenzenci, zestawienie mówi mniej o liczbie gwiazdek w przewodniku, a więcej o tym, gdzie ludzie po prostu czuli się dobrze: gdzie było smacznie, przyjaźnie, gdzie klimat wciągał i dokąd chcieli wrócić. Kraków w takim towarzystwie to niezła wizytówka.
Jest w tym też praktyczna wskazówka. Takie miejsca najlepiej smakują, gdy poznaje się je powoli i ze zrozumieniem, a nie przemyka obok kolejnego kościoła, nie wiedząc właściwie, na co się patrzy. Spacer z audioprzewodnikiem po krakowskiej starówce czy florenckim centrum potrafi zamienić ładne zdjęcia w prawdziwą opowieść - sam korzystam z takiego rozwiązania od Travio i różnica jest spora.
A jeśli któreś z dalekich miast z czołówki - Kioto, Bangkok, Hoi An - kusi bardziej niż europejska klasyka, warto obserwować ceny lotów. Nieraz okazuje się, że wymarzony kierunek jest w zasięgu ręki, gdy trafi się dobra promocja, zamiast kupować bilet w ciemno.
Bo rankingi rankingami, a najlepsze miasto świata i tak w dużej mierze pozostaje kwestią tego, gdzie akurat Tobie było najlepiej. San Miguel de Allende dało jednak podróżnikom sporo do myślenia - i niejeden właśnie dopisał je do swojej listy.
Zwiedzaj te miejsca z audioprzewodnikiem
Travio działa na całym świecie — ponad milion nagrań audio, zawsze pod ręką, bez przewodnika.