Lato kojarzy się z tygodniem nad morzem, walizką pełną kremów i odliczaniem dni urlopu. Ale coraz częściej zamiast jednego dużego wyjazdu wybieramy kilka krótszych - trzy noce tu, długi weekend tam. To wygodne: nie trzeba brać całego urlopu naraz, a mimo to zmienia się otoczenie, widzi coś nowego i wraca z głową pełną obrazków. Pytanie tylko, gdzie taki wypad nie zrujnuje portfela, bo różnice między miastami potrafią być spore.

Portal Travelist prześledził oferty na trzynocne weekendy między połową lipca a końcem sierpnia i policzył, ile realnie kosztuje nocleg dla dwóch osób ze śniadaniem, w hotelach o standardzie od trzech do pięciu gwiazdek. Wnioski są całkiem pocieszające: najtańsze kierunki zaczynają się od około 300 złotych za noc. Jak zauważa Eugeniusz Triasun z Travelist, krótki wypad to dobra opcja dla tych, którzy chcą złapać oddech między większymi planami wakacyjnymi, bez organizowania pełnowymiarowego urlopu.

Blisko domu, a już zagranica

Pierwsza grupa to miasta tuż obok nas. Praga broni się od lat i wcale się nie zestarzała - owszem, Most Karola bywa oblężony, ale wystarczy odejść kawałek dalej, na Letenskie Sady albo wzgórze Vyšehrad, żeby złapać widok na miasto bez tłumu i w spokojniejszym tempie. Nocleg dla dwojga ze śniadaniem znajdziemy tu już od jakichś 360 złotych. Bratysława gra inną kartą - jest kompaktowa, wszystko masz pod ręką: zamek nad Dunajem, starówkę, kawiarnie, a jak zostanie czas, można doskoczyć do romantycznych ruin zamku Devín przy ujściu Morawy. Ceny weekendowych noclegów startują tam od około 480 złotych. W tej samej lidze bliskich kierunków są też Budapeszt i Wilno.

Coolcation, czyli ucieczka w chłód

Druga grupa to coś, co Travelist nazywa trendem coolcation - zamiast uciekać w upał, jedziemy tam, gdzie chłodniej, jaśniej i bliżej wody. Sztokholm rozłożony na wyspach robi tu największe wrażenie: można zacząć od starówki Gamla Stan, ratusza i muzeów, a potem wsiąść na prom i zobaczyć miasto od strony archipelagu - rejs, piknik nad brzegiem, kawa przy marinie. Noclegi zaczynają się od mniej więcej 450 złotych. Ryga z kolei w jeden weekend łączy średniowieczną starówkę, jeden z najciekawszych w Europie zbiorów architektury secesyjnej i spacer nad Dźwiną, a stąd już blisko do nadbałtyckiej Jurmały z szerokimi plażami.

I tu mała dygresja z własnego doświadczenia: takie miasta jak Ryga czy Praga najłatwiej przegapić, chodząc z nosem w mapie. Kamienice, którymi się mija, mają swoje historie, tylko trzeba je skądś usłyszeć. Sam, kiedy zwiedzam, wolę mieć w uchu audioprzewodnik - choćby z Travio.pl - bo wtedy secesyjna fasada przy ulicy Alberta przestaje być "ładnym budynkiem", a staje się konkretną opowieścią. Ucho pracuje, oczy patrzą, a nogi same prowadzą dalej.

Uwaga na to, czego cena nie obejmuje

Warto pamiętać o jednym: te ceny dotyczą wyłącznie noclegu i nie obejmują dojazdu. A akurat transport potrafi całkowicie przeważyć rachunek - bywa, że tani hotel w Sztokholmie zjada droższy bilet lotniczy, a do Pragi czy Bratysławy dojedziemy autem albo autobusem za grosze. Zanim więc uznamy jakiś kierunek za "tani", dobrze prześledzić okazje lotnicze na spokojnie, choćby na TaniLocik.pl - czasem to właśnie lot decyduje, czy weekend zamknie się w rozsądnej kwocie.

Na koniec ciekawostka, która pokazuje, jak bardzo wynik zależy od metody liczenia. Brytyjski raport City Costs Barometer, który zamiast samego noclegu bierze pod uwagę pełny koszyk dwunastu wydatków - od kawy i piwa, przez komunikację, po bilety do muzeów - wskazuje zupełnie inne podium. Tam najtaniej wypada Sarajewo (całość dla dwóch osób to około 1200 złotych), a tuż za nim Bukareszt, Tirana i Belgrad. Osiem z dziesięciu najtańszych miast leży w Europie Wschodniej. Na drugim biegunie lądują Oslo, Kopenhaga i Edynburg, gdzie sam trzydaniowy obiad z winem potrafi kosztować tyle, co w Sarajewie dwa dni pobytu. Morał jest prosty: "tanio" znaczy co innego w zależności od tego, czy patrzysz na hotel, czy na to, co wydasz już na miejscu - i najlepiej wyjść wtedy, kiedy oba te rachunki wyglądają rozsądnie.

🎧

Zwiedzaj te miejsca z audioprzewodnikiem

Travio działa na całym świecie — ponad milion nagrań audio, zawsze pod ręką, bez przewodnika.

Wypróbuj →