Pięćdziesiąt złotych. Tyle kosztuje teraz na Lublinku spokój przed kontrolą bezpieczeństwa. Port Lotniczy Łódź im. Władysława Reymonta dołączył właśnie do grona polskich lotnisk, które sprzedają Fast Track, czyli wydzielone przejście omijające standardową kolejkę. Usługa ruszyła w samym środku sezonu, kiedy terminal potrafi zapchać się w kwadrans, bo czartery i rejsy Ryanaira lubią wypadać jeden po drugim.
Zasady są proste, choć mają jeden haczyk. Fast Track działa w godzinach odpraw pasażerskich i jest dostępny dla każdego, kto zechce zapłacić. Kupić można na trzy sposoby:
- zarezerwować wcześniej przez stronę lotniska i zapłacić na miejscu,
- dokupić w dniu wylotu, jeśli akurat zostały wolne miejsca,
- dodać usługę już na etapie rezerwacji biletu u Ryanaira, w aplikacji lub na stronie linii.
Haczyk dotyczy płatności: na lotnisku uregulujesz ją wyłącznie kartą, w Punkcie Informacji Lotniskowej. Gotówki nikt od ciebie nie weźmie.
50 zł w Łodzi, 55 zł w Warszawie
Cena wygląda ciekawie dopiero w zestawieniu. Na Lotnisku Chopina Fast Track kupiony online kosztuje 55 zł, czyli raptem piątkę więcej. Tyle że Warszawa to port, w którym przez pierwsze półrocze przewinęło się blisko 12 mln osób, a sam czerwiec zamknął się liczbą prawie 2,5 mln pasażerów. Łódź w czerwcu odprawiła około 55 tysięcy podróżnych i było to jej najlepsze pierwsze półrocze w historii. Skala jest nieporównywalna, a stawka niemal identyczna.
Warszawa dorzuca do tego coś, czego w Łodzi jeszcze nie ma. Na Chopinie ruszyły właśnie pierwsze skanery CT, które prześwietlają bagaż podręczny bez wyciągania laptopa i płynów, i to na liniach Fast Track zniesiono limit stumililitrowych buteleczek. W Łodzi takich urządzeń na razie nie zainstalowano. Oznacza to, że kupując łódzki Fast Track, kupujesz miejsce w kolejce, nie inną kontrolę. Procedura po drugiej stronie bramki wygląda dokładnie tak samo jak dla wszystkich.
Dla porównania: Kraków-Balice w ogóle nie sprzedaje tej usługi pasażerom. Lotnisko musiało nawet ostrzegać przed oszustami, którzy próbowali handlować nieistniejącym krakowskim Fast Trackiem. Tam priorytetowe przejście przysługuje wybranym grupom, na przykład podróżnym z klasy biznes. Chopin z kolei udostępnia je za darmo seniorom po siedemdziesiątce. Jednolitego standardu w Polsce po prostu nie ma.
Komu się to opłaci
Lotnisko celuje w podróżujących służbowo, rodziny z dziećmi i wszystkich, którzy cenią sobie brak nerwów. I trzeba przyznać, że w konkretnych momentach ma to sens. Lublinek nie jest gigantem, ale bywają tam godziny, kiedy w krótkim oknie czasowym trzeba odprawić kilkuset ludzi naraz, a wtedy kolejka rośnie w tempie, którego nikt się nie spodziewa. Jeśli lecisz z małym dzieckiem i wózkiem, pięćdziesiąt złotych za zniknięcie tej kolejki z twojego poranka to nie jest zła wymiana.
Jeśli natomiast masz wtorkowy poranny lot do Dublina i przed tobą stoi osiem osób, wydajesz pięćdziesiąt złotych na obejście ośmiu osób. Tu warto po prostu wcześniej zerknąć, co się dzieje w terminalu.
Z Łodzi przez cały rok latają maszyny Ryanaira do Alicante, Birmingham, Brukseli Charleroi, Dublina, Londynu Stansted, Malagi i Mediolanu Bergamo. Do tego dochodzą sezonowe czartery. I szczerze mówiąc, największą oszczędność czasu wyciągniesz nie na kontroli, tylko na miejscu. Ile razy zdarzyło ci się stać przed katedrą w Maladze i przewijać telefon w poszukiwaniu tego, na co właśnie patrzysz? Zwiedzając z audioprzewodnikiem Travio po prostu idziesz i słuchasz, zamiast czytać tabliczki i zgadywać. To akurat kosztuje mniej nerwów niż kolejka na Lublinku.
Kierunek, w którym idą polskie lotniska
Łódź nie robi tu nic odkrywczego. Robi to, co robią wszyscy: dokłada kolejną usługę dodatkową do koszyka, bo na samych opłatach lotniskowych nikt dziś nie zarabia. Fast Track, płatny parking, priorytetowe wejście na pokład, poczekalnia. Model taniego latania od dawna polega na tym, że sam lot jest tani, a wszystko wokół niego już niekoniecznie.
Pytanie brzmi, gdzie jest granica. Bo dziś płacimy za ominięcie kolejki, którą tworzą pasażerowie stojący w tej samej kolejce. Im więcej osób kupi Fast Track, tym mniej Fast Track jest fast. Regulamin usługi lotnisko opublikowało na swojej stronie i warto go przejrzeć, zanim ktoś odruchowo doklika okienko przy rezerwacji biletu.
Zwiedzaj te miejsca z audioprzewodnikiem
Travio działa na całym świecie — ponad milion nagrań audio, zawsze pod ręką, bez przewodnika.