Jeśli dorastałeś z Game Boyem w dłoni i pierwszą setką Pokémonów w pamięci, ta historia może Cię rozczulić. Japońskie linie ANA właśnie pokazały trzeci - i ostatni - samolot z całej serii przygotowanej na trzydzieste urodziny Pokémonów. Nazwali go po prostu Blue Pokémon Jet i pomalowali w firmowy granat, po którym "pływają" wodne Pokémony z Pikachu na czele. To Boeing 737-800, weteran latający po japońskim niebie od siedemnastu lat, a w nowych barwach ma wejść do służby zimą, na krajowych trasach.
Blue domyka trójkę. Wcześniej ANA odsłoniła czerwony i zielony samolot - a każdy z nich opowiada osobny rozdział tej samej historii. Red Pokémon Jet to Boeing 787-8 obwieszony ognistymi Pokémonami; jego uroczysta prezentacja zaplanowana jest na 28 lipca w Tokio, a już dzień później maszyna ma wykonać pierwszy rejs z Haneda do Fukuoki. Green Pokémon Jet, czyli Boeing 787-9 z Pokémonami trawiastymi, ruszy jesienią i - w odróżnieniu od dwóch pozostałych - poleci także na trasach międzynarodowych. Cała trójka nawiązuje do gier Pokémon Red i Green, które w 1996 roku wystrzeliły całe to szaleństwo.
Zabawa nie kończy się w kabinie
Samo malowanie to jednak dopiero początek. Wchodząc na pokład, pasażerowie trafiają w środek tematycznej scenografii - pokrowce na zagłówki z bohaterami z kadłuba, limitowane kubki z logo trzydziestolecia, firmowe serwetki, a do tego pokémonowe gadżety do kupienia w trakcie lotu. ANA robi takie rzeczy od lat i ma w tym rękę: to ta sama linia, która nakręciła pokémonowy filmik instruktażowy o bezpieczeństwie, tak lubiany, że ostatecznie puszcza go dziś na wszystkich swoich rejsach.
Ale największa niespodzianka czeka nie na pokładzie, tylko na płycie lotniska - a dokładniej w telefonie. Razem z premierą czerwonego samolotu ANA uruchamia współpracę z Pokémon GO. Od 28 lipca na wybranych japońskich lotniskach - między innymi w Tokio (Haneda i Narita), Sapporo, Sendai, Akicie i Hakodate - pojawią się PokéStopy oraz Gymy. Można tam stoczyć raid z Charmanderem (przy odrobinie szczęścia trafi się nawet jego błyszcząca, "shiny" wersja) i zgarnąć czasowe zadania z Pokémonami w specjalnej, lotniczej scenerii. Innymi słowy: nudna przesiadka albo godzina do odlotu nagle zamieniają się w małe łowy.
To zresztą świetnie oddaje ducha, w jakim ANA gra od blisko trzech dekad. Partnerstwo linii z Pokémonami sięga 1996 roku, a pierwszy Pokémon Jet wzbił się w powietrze już w 1998. Przez lata było ich naprawdę sporo - w sumie kilkanaście maszyn. Najsłynniejszą pozostaje "Pikachu Jumbo", ogromny, żółty Boeing 747, który latał w latach 2004-2013 i do dziś wspominany jest z rozrzewnieniem przez fanów.
Ukryte Pokémony i drzwi z pazurem smoka
Miłośnicy lotnictwa uwielbiają ANA również za drobne smaczki. Do niedawna po niebie krążył Pikachu Jet NH - Boeing 787 z legendarnym Rayquazą rozciągniętym przez cały kadłub i Pokémonami ukrytymi w gondolach silników. Maszynę odstawiono, ale część jej elementów powędrowała na inne samoloty. Efekt bywa zabawny: lata dziś zupełnie zwyczajny 787 z Pokéballami na silnikach, a w innej maszynie można wypatrzeć drzwi z fragmentem pazura Rayquazy. Obok Pokémonów ANA malowała swego czasu samoloty także w barwach Gwiezdnych Wojen, z C-3PO i R2-D2 - więc pasażerowie tej linii nigdy nie wiedzą, co podjedzie do rękawa.
Jeśli ta cała historia rozbudziła w Tobie ochotę, żeby wskoczyć w taki samolot i polecieć do Japonii, warto pamiętać o jednym: kraj kwitnącej wiśni najlepiej smakuje wtedy, gdy się go rozumie. Zamiast dreptać za tłumem z aparatem, po wylądowaniu w Tokio czy Kioto wygodnie jest włączyć w telefonie audioprzewodnik - choćby ten z Travio.pl - który poprowadzi Cię po świątyniach i uliczkach własnym tempem i opowie to, czego nie wyczytasz z tabliczki. Trochę jak Pokédex, tyle że dla podróżnika.
Bo w gruncie rzeczy o to właśnie w tym wszystkim chodzi. ANA nie sprzedaje samego przelotu z punktu A do punktu B, tylko wspomnienie - taki lot, który dziecko zapamięta na całe życie, a dorosły przypomni sobie z uśmiechem. Trzy samoloty, jedna gra i cała chmara Pokémonów nad Japonią to dowód, że podróż potrafi zacząć się na długo przedtem, zanim zapną się pasy.
Zdjęcie: Masahiro TAKAGI, Wikimedia Commons, licencja CC BY 2.0.
Zwiedzaj te miejsca z audioprzewodnikiem
Travio działa na całym świecie — ponad milion nagrań audio, zawsze pod ręką, bez przewodnika.