Jeśli w ostatnich tygodniach sprawdzałeś ceny sierpniowego wyjazdu i miałeś wrażenie, że ta sama wycieczka kosztuje za każdym razem trochę inaczej, to nie było to złudzenie. Instytut Badań Rynku Turystycznego Traveldata, który co tydzień prześwietla oferty biur podróży, w najnowszym zestawieniu dla wylotów na początku sierpnia pokazał, że średnia cena znów drgnęła w górę - o ponad sto złotych w skali jednego tygodnia. Tym razem na czele stawki znalazły się dwa kierunki, które trudno nazwać najbardziej oczywistymi: Malta i Sycylia.

To o tyle ciekawe, że akurat te dwa miejsca w innych tygodniach potrafiły równie mocno tanieć. Wiosną zdarzył się moment, gdy Malta w ciągu siedmiu dni podrożała o przeszło pięćset złotych, by kilka tygodni później zjechać w dół o ponad trzysta. Sycylia zachowuje się podobnie - raz ląduje w czołówce podwyżek, raz w gronie kierunków, na których biura tną ceny najmocniej. Ta huśtawka nie jest przypadkiem.

Dlaczego małe wyspy drożeją ostrzej niż kierunki masowe

Kluczem jest to, że Malta i Sycylia to kierunki sezonowe i stosunkowo kameralne. Liczba miejsc w hotelach i samolotach jest tu ograniczona, więc każda zmiana popytu albo dostawienie kilku rejsów odbija się na cenie znacznie mocniej niż na kierunkach masowych. Egipt czy Turcja, gdzie ruch jest ogromny i rozłożony na cały rok, reagują spokojniej - tam średnia drga o kilkanaście złotych, podczas gdy na mniejszej wyspie skacze o kilkaset.

Do tego dochodzą dwie rzeczy, na które biura nie mają wpływu: cena paliwa lotniczego i kurs złotego. Kiedy nafta jest tańsza, a złoty mocniejszy, gotowe pakiety potrafią być zaskakująco korzystne w porównaniu z poprzednim sezonem. Gdy sytuacja się odwraca, te same hotele nagle drożeją, choć na pierwszy rzut oka nic się nie zmieniło.

Jeden tydzień to za mało, żeby wyciągać wnioski

Warto też spojrzeć szerzej niż na jeden tydzień. Gdy zestawić tegoroczne ceny z zeszłorocznymi, większość najpopularniejszych kierunków - Grecja, Wyspy Kanaryjskie, Turcja - jest wyraźnie droższa niż rok temu, czasem o kilkaset złotych na osobę. Malta w tym porównaniu bywa nieprzewidywalna: w jednym odczycie jest jednym z liderów rocznych wzrostów, w innym kierunkiem, który rok do roku staniał najbardziej.

Co z tego wynika dla kogoś, kto dopiero układa sobie sierpień? Przede wszystkim to, że polowanie na idealny moment przypomina łapanie wiatru - cena zmienia się z tygodnia na tydzień i nikt nie zagwarantuje, że jutro będzie taniej. Wielu podróżnych korzysta więc z tego, że wystarczy niewielka zaliczka, by zablokować dzisiejszą cenę, a resztę dopłacić bliżej wyjazdu. Jeśli jednak wolisz składać podróż po swojemu, czasem opłaca się rozdzielić lot i nocleg - porównanie samych przelotów (choćby na TaniLocik.pl) potrafi pokazać, że lot na Sycylię bywa tańszy, niż sugeruje cena gotowego pakietu.

Malta i Sycylia to coś więcej niż plaża

A gdy już dolecisz, obie wyspy odwdzięczają się czymś więcej niż plażą. Valletta to właściwie miasto-muzeum wciśnięte na skalisty półwysep, Mdina bywa cicha jak opustoszały plan filmowy, a sycylijska Taormina ma grecki teatr z Etną w tle. Przy takich miejscach szkoda chodzić bez kontekstu - dobrze mieć w telefonie audioprzewodnik (choćby Travio.pl), który w trakcie spaceru podpowie, na co właśnie patrzysz, zamiast zgadywać z tabliczek. Zwiedzanie z opowieścią w uchu zostaje w głowie znacznie dłużej niż sama seria zdjęć.

Ceny wrócą do tabel Traveldaty za tydzień i pewnie znów się przesuną - w którąś stronę. Na razie sierpniowa Malta i Sycylia są nieco droższe niż siedem dni wcześniej, a najbliższe zestawienie pokaże, czy to początek trendu, czy tylko kolejne wahnięcie tej samej huśtawki.

🎧

Zwiedzaj te miejsca z audioprzewodnikiem

Travio działa na całym świecie — ponad milion nagrań audio, zawsze pod ręką, bez przewodnika.

Wypróbuj →